Muzeum Historii Katowic zakupiło kolekcję 38 dzieł Stanisława Ignacego Witkiewicza – Witkacego. Obrazy były częścią największego przedwojennego zbioru prac artysty należącego do jego najbliższych przyjaciół, lekarza i malarza Teodora Białynickiego-Biruli i jego żony Heleny. Do tej pory zbiór znajdował się w rękach ich krewnych, profesorostwa Zofii i Iwa Białynickich-Birulów z Warszawy – znakomitych naukowców, światowej sławy fizyków, którzy postanowili wesprzeć polską naukę i stworzyć fundację. Właśnie na ten cel przekażą całą kwotę (8 mln zł) ze sprzedaży dzieł na stypendia dla młodych naukowców.
– Muzeum Historii Katowic to miejsce, w którym można poznać historię naszego miasta i regionu, ale nie tylko. Niedawno Muzeum zachwyciło wystawą stworzoną we współpracy z Saint-Etienne, czyli naszym miastem partnerskim, na której można było zobaczyć kreacje największych domów mody. Teraz mamy kolejny powód do dumy – kolekcja dzieł wybitnego artysty – Witkacego, właśnie się powiększa. To 38 portretów, które powstały przy użyciu pasteli. Warto pamiętać, że Muzeum Historii Katowic zostało powołane do życia w 1981 r., a głównym powodem tej decyzji stało się przekazanie do niego zbioru, który można nazwać kolekcją założycielską placówki. Było to 26 portretów autorstwa Stanisława Ignacego Witkiewicza – Witkacego przedstawiających ulubioną modelkę artysty – Eugenię Wyszomirską – tzw. asymetryczną damę – podkreśla Marcin Krupa, prezydent Katowic.
MHK wielokrotnie i ku zadowoleniu publiczności pokazywało i rozwijało tę kolekcję. Dołączyły do niej między innymi ofiarowany Muzeum przez Urząd Miasta portret Wojciecha Korfantego z 1931 r. czy zakupiony na aukcji portret Antoniego Krahelskiego, jednego z ówczesnych dyrektorów katowickiej Wspólnoty Interesów Górniczo-Hutniczych. Witkacy, przebywając w Katowicach, mieszkał u niego w latach 1934 i 1935 w dawnej willi Winklerów, czyli tzw. zamku. Teraz do tych dzieł dołączyły kolejne.
– Obrazy te to znakomite portrety pastelowe powstałe w latach 20. i 30. XX w. podczas towarzyskich spotkań w gościnnym domu Birulów lub ofiarowane przyjaciołom przez samego artystę. Przedstawiają przede wszystkim Teodora i Helenę, ale także ich syna Michała (również lekarza), jego żonę Marię, kuzynkę Leokadię oraz znajomych, np. słynnego przewodnika tatrzańskiego Jędrzeja Marusarza, wnuka poety Tomasza Zana – laryngologa Stanisława Totwena, wybitnego krytyka i historyka sztuki Artura Schroedera oraz autoportret Witkacego z 1930 r. – wylicza Jacek Siebel, dyrektor Muzeum Historii Katowic.
W większości portrety, zgodnie z założeniami regulaminu Firmy Portretowej S. I. Witkiewicz, można zakwalifikować jako „typ C”. Rysowane były dla przyjaciół i z wewnętrznego przekonania artysty, ale można odnaleźć w nich coś daleko więcej.
– Dzięki wnikliwemu spojrzeniu, najwyższym umiejętnościom oraz niezwykłemu talentowi Witkacy stworzył prawdziwe, głębokie konterfekty, które bez wątpienia są wytworem najwyższej sztuki. Ponieważ powstało wiele wizerunków tych samych osób w różnych ujęciach, można zobaczyć, jak malarz mistrzowsko potrafił oddać ich różne psychologiczne „oblicza”, nie tracąc przy tym podobieństwa do modela – tłumaczy Natalia Kruszyna, historyczka sztuki, kuratorka, starszy kustosz w Muzeum Historii Katowic.
Najcenniejszy w zbiorze jest niewątpliwie olejny obraz pt. „Śmiejący się chłopiec”. Powstał w 1920 r. Jest interpretowany również jako ironiczny autoportret Witkacego, który twórca wykonał po przeżyciach z czasu I wojny światowej i rewolucji październikowej. Olejne dzieła Witkacego są niezwykle cenne zarówno z powodu niewielkiej ich liczby, jak i faktu, że artysta, tworząc je, realizował założenia swej bardzo ciekawej, awangardowej Teorii Czystej Formy.
Warto dodać, że w zbiorach MHK już od lat znajduje się jeden świetny portret pochodzący z kolekcji Birulów. Jest to podobizna lotnika, pułkownika Janusza de Beauraina, narysowana podczas pamiętnej nocy w październiku 1929 r., kiedy Witkacy w domu przyjaciół stworzył rekordową liczbę portretów – aż 16!
W 1928 r. Witkiewicz chciał uczestniczyć w otwartej 16 grudnia wystawie zbiorowej w Katowicach, zorganizowanej w salach Domu Związkowego przy Kościele Mariackim przez Śląskie Towarzystwo Wystaw i Propagandy Gospodarczej. Z powodu niedopatrzenia czy zapracowania Teodora Białynickiego-Biruli (jednocześnie lekarza, malarza i sekretarza Związku Artystów Podhalańskich), który zaniedbał wpisanie przyjaciela na listę wystawiających, zamiar Witkacego nie został jednak zrealizowany. Regularnie Katowice odwiedzał on dopiero w latach 30. XX. w., portretując ich mieszkańców. Po II wojnie zamieszkała tu „asymetryczna dama”, która pod koniec życia przekazała swoje portrety miastu, co zresztą przyczyniło się ostatecznie do powstania Muzeum Historii Katowic.
Kolekcję Birulów prezentowano w MHK w latach 2022-2023 r. podczas nagrodzonej główną Nagrodą Marszałka Województwa Śląskiego za Wydarzenie Muzealne Roku 2023 wystawy pt. „Witkacy i inspiracje. Portrety z dawnej kolekcji Teodora Białynickiego-Biruli i prace inspirowane dziełem artysty”.
Obecnie cała kolekcja dzieł Witkacego w Muzeum Historii Katowic to czwarty co do wielkości, po Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Muzeum Narodowym w Warszawie i Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem, zbiór dzieł tego artysty w Polsce. Łącznie liczy 69 prac oraz korespondencję i pamiątkowe fotografie.
Opracowanie: Wydział Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Katowice
